Passo della Bocchetta
Autor: admin o 8. sierpnia 2025
DANE TECHNICZNE
Miejsce startu: Campomorone
Wysokość: 772 metry n.p.m.
Przewyższenie: 644 metrów
Długość: 8,2 kilometra
Średnie nachylenie: 7,9 %
Maksymalne nachylenie: 14,5 %
PROFIL > archivio salite
OPIS
W trzeci piątek tej wyprawy rozpoczęliśmy długą drogę powrotną do Trójmiasta. Nie był to jeszcze odwrót pełną parą, a zaledwie jego prolog. W tym dniu do przejechania było tylko 350 kilometrów z metą w regionie Trentino. Ostatnią noc pod włoskim niebem zaplanowałem nam bowiem w Residence Salvadori na obrzeżach Rovereto. Wcześniej jednak moje pożegnanie z Apeninami czyli górka niepozorna, acz pod względem historycznym ważna w kontekście kolarskiej podróży po tym łańcuchu górskim. Wspinaczka pod Passo della Bocchetta (772 m. n.p.m.). Najniższy i zarazem najmniejszy z moich tegorocznych podjazdów. Choć zapewne nie najłatwiejszy z uwagi na znaczną stromiznę. Chciałem zaliczyć tą wspinaczkę w Apeninie Liguryjskim przede wszystkim dlatego, że to kultowe wzniesienie w historii rozgrywanego od roku 1934 semi-klasyku Giro dell’Appennino. W minionym sezonie odbyła się już 86. edycja tego wyścigu. Jego pomysłodawcą był Luigi Ghiglione z klubu U.S. Pontedecimo. Bocchetta była wielokrotnie kluczowym podjazdem na trasie tej imprezy. Od roku 1955 organizatorzy zaczęli nawet liczyć czasy najszybszego zawodnika na tym wzniesieniu. Pierwszym rekordzistą stał się wielki Fausto Coppi, który przejechał tą górkę w równe 25 minut, po czym wygrał tego dnia ostatni w swej karierze wyścig ze startu wspólnego. Obecny rekord to czas 21:54 wyśrubowany przez Gilberto Simoniego w roku 2003. Jednak największą postacią w dziejach tych zawodów jest Gianbattista Baronchelli czyli ich 6-krotny zwycięzca z lat 1977-82. Trzykrotnie (też z rzędu) zwyciężali tu: Michele Dancelli (1965-67) oraz Gianni Bugno (1986-88).
Na liście triumfatorów tego wyścigu mamy wiele sławnych postaci. Wśród tych, którzy wygrywali tu dwukrotnie można znaleźć kolarzy tej klasy co: Michele Gimondi, Gianni Motta, Italo Zilioli, Francesco Moser, Paweł Tonkow, wspomniany już Simoni oraz Damiano Cunego. Tegoroczną edycję na trasie z Novi Ligure do Genui wygrał Diego Ulissi. Co ciekawe uczestnicy GdA po raz ostatni pokonali Bocchettę w jej pełnym 8-kilometrowym wymiarze w trakcie edycji z roku 2020. Rok później tego wzniesienia zabrakło na trasie, zaś od roku 2022 występuje ono w postaci skróconej. Peleton przejeżdża obecnie tylko pierwsze 6 kilometrów owej wspinaczki do wysokości 604 metrów n.p.m. Z tego poziomu skręca na zachód by przed zjazdem do mety pokonać jeszcze podjazd na Madonna della Guardia od jego łatwiejszej północnej strony. Organizatorzy Giro d’Italia nigdy nie skorzystali z Bocchetty. Natomiast pojawiła się ona w 2012 roku na trasie drugiej edycji „efemerycznego” wyścigu Giro di Padania. Co więcej wspinaczka ta była finałowym podjazdem czwartego etapu tej imprezy. Wygrał go Włoch Vincenzo Nibali, który o 4 sekundy wyprzedził tu swego rodaka Davida Rebellina oraz Chorwata Kristjana Duraska. Szlak przez przełęcz Bocchetta łączy liguryjskie miasteczko Campomorone z piemoncką wioską Voltaggio. Wspinaczka południowa, o której tu wspominam leci drogą SP5 przez dolinę Val Polcevera. Na drugą stronę schodzi szosa SP160 biegnąca łagodniejszą Val Lemme. Pierwszy dukt handlowy w tej okolicy czyli Via Postumia powstał już w roku 148 p.n.e. Natomiast kolejny, na trasie zbliżonej do obecnej, oddano do użytku w roku 1585 za czasów Republiki Genueńskiej.
Wyjechawszy z Genui po niespełna pół godzinie jazdy zatrzymaliśmy się na rynku w Campomorone. Bocchetta nie była moim pierwszym wzniesieniem ulokowanym na obrzeżach liguryjskiej stolicy. W 2014 roku zaliczyłem stromą wspinaczkę z Bolzaneto do Madonna della Guardia, na której zakończono etap Giro d’Italia z roku 2007 wygrany przez Leonardo Piepolego. Natomiast przed rokiem w pobliskim Voltri zacząłem długi podjazd na Passo del Faiallo, który w dolnej połowie korzysta z trasy marcowego monumentu Milano – San Remo. Tu zaś miałem do pokonania nieco ponad 8 kilometrów, ale o średniej stromiźnie 8%. Mając te parametry góry na uwadze postanowiłem (podobnie jak na Monte Serra) sprawdzić czy będą w stanie utrzymać tempo wspinaczki na poziomie 1100 m/h. Ruszyłem mocno od samego wjazdu na via Primo Cavallieri. Pierwsza kwarta tego podjazdu jest najtrudniejsza. To odcinek o długości 1,85 kilometra i średniej stromiźnie 10, zaś maksymalnej 12,5%. Ten fragment przejechałem z prędkością pionową 1133 m/h. Zaczęło się obiecująco, ale ciężko było taki wynik utrzymać. Tym bardziej, że są tu dwa odcinki wypłaszczeń czy też łagodnego podjazdu. Pierwszy z nich liczy 600 metrów i kończy się w połowie trzeciego kilometra na wysokości Lagnasco. Kolejna faza wspinaczki to z kolei 2,05 kilometra o średniej 8,7 i maksie 14,5%. Ów sektor kończy się tuż przed wjazdem do miejscowości Pietralavezzara. Na nim wspinałem się w tempie 1047 m/h. Druga „strefa luzu” była nieco krótsza, bo ledwie 400-metrowa. Droga ponownie zaczęła się wznosić już pod koniec piątego kilometra, jeszcze na obszarze wspomnianej wioski. Następnie po przejechaniu 5,7 kilometra minąłem SP6 czyli via Vixella schodzącą do Isoverde. To z niej współcześnie korzystają uczestnicy GdA nie kończąc podjazdu na Bocchettę.
Ja rzecz jasna trzymałem się szosy SP5, więc nadal jechałem na północ mijając w połowie siódmego kilometra szczyt Monte Calvo (747 m. n.p.m.). Trzeci segment owej wspinaczki jest tym najdłuższym. Na odcinku od Pietralavezzary do samej przełęczy trzeba pokonać 3,05 kilometra o średniej znów 8,7 i max. 11,6%. Ten sektor pokonałem w tempie 1076 m/h. Na pół kilometra przed finałem droga skręciła na wschód, zaś na sto metrów przed końcem minęła kapliczkę. Swoje zmagania z tą premią górską skończyłem po 37 minutach co dało mi VAM na poziomie 1030 m/h. Do Coppiego straciłem 12 minut i to jadąc „na świeżaka”. Na przełęczy spotkałem cykloturystę zmierzającego do Mediolanu, więc było kogo poprosić o zdjęcie pod tutejszą tablicą. Po drugiej stronie szosy stoją stele pamiątkowe poświęcone patronowi Giro dell’Appennino oraz kolarzowi, który pozostaje największą legendą włoskiego kolarstwa. Za nimi dodano młodszą tablicę, na której wygrawerowane są nazwiska wszystkich zwycięzców semi-klasyku. Ma ona nieregularny kształt, który obrazuje trzy najpopularniejsze wzniesienia z tras tej imprezy czyli oprócz Bocchetty również Castagnolę i Giovi. Tuż po jedenastej zjechałem do Campomorone. Przed dalszą podróżą zrobiliśmy szybkie zakupy w miejscowej piekarni. Do Rovereto dojechaliśmy w porze obiadowej. Na tyle wcześnie by późnym popołudniem podjechać do Riva del Garda na spacer północnym wybrzeżem słynnego jeziora. Nazajutrz czyli w sobotę została nam już tylko dłuuuga droga do domu. Nasza apenińską wycieczkę skończyłem zatem w miejscu, z którego niespełna 5 tygodni później miałem zacząć wyprawę z Adrianem po wschodniej części włoskich Alp. Niemniej to już temat na inną opowieść.
GÓRSKIE ŚCIEŻKI
https://www.strava.com/activities/15385352265
https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/15385352164
ZDJĘCIA
FILM
Napisany w 2025b_Appennini Nord & Centro vol. II | Możliwość komentowania Passo della Bocchetta została wyłączona









