banner daniela marszałka

Alpe Noveis

Autor: admin o poniedziałek 30. Sierpień 2021

DANE TECHNICZNE

Miejsce startu: Coggiola (via Mazzini)

Wysokość: 1122 metrów n.p.m.

Przewyższenie: 644 metry

Długość: 9,2 kilometrów

Średnie nachylenie: 7 %

Maksymalne nachylenie: 12 / 17,2 %

PROFIL

SCENA i AKCJA

Chmury straszące deszczem w Bielmonte widać zatrzymały się w rejonie owej stacji. Nie poszły za nami na wschód. W trakcie zjazdu już na wysokości Trivero zrobiło się pogodnie. Natomiast w samej dolinie było nie tylko słonecznie, ale wręcz upalnie. Gdy około czternastej szykowaliśmy się do naszej drugiej poniedziałkowej wspinaczki temperatura na podwórku przy samochodach przekraczała 30 stopni. Drugą premią górską tego dnia była Alpe di Noveis. Podobnie jak Valico di Bielmonte góra wypróbowana na Giro d’Italia, aczkolwiek tylko raz. To znaczy w sezonie 2014 podczas czternastego etapu „La Corsa Rosa”, który wiódł kolarzy z Aglie do Santuario di Oropa. Na tym górskim odcinku organizatorzy z RCS Sport zaserwowali uczestnikom wyścigu Dookoła Włoch w sumie cztery premie górskie, w tym trzy naprawdę poważne wzniesienia. Pierwszą z tych większych była zaś Alpe di Noveis znajdująca się na 69 kilometrów przed metą pod sanktuarium. Noveis otrzymała rangę premii pierwszej kategorii czyli o klasę wyższą niż przejechane przez nas właśnie Bielmonte. Pierwszy na szczycie pojawił się wówczas Belg Tim Wellens. „Profi” rozpoczęli swój podjazd z miejscowości Crevacoure. Ja wybrałem dla nas łatwiejszy wariant tego wzniesienia zaczynający się w Coggioli. Tym niemniej nie o ułatwianie sobie życia tu chodziło, lecz o oszczędność czasu podczas dość długiego transferu. Obie opcje podjazdu z doliny Sessera do Alpe Noveis prowadzą po południowych zboczach góry Monte Barone (2044 m. n.p.m.). Tak jeden jak i drugi liczy sobie nieco ponad 9 kilometrów. Tym niemniej ten z Crevacoure ma blisko sto metrów więcej przewyższenia, więc jest po prostu bardziej stromy. Wrażenie robi przede wszystkim górny segment tego wzniesienia, gdzie na odcinku 4,5 kilometra średnia stromizna wynosi aż 10,8%. W każdy inny dzień zdecydowałbym się właśnie na ten podjazd. Tak ze względu na wyższą skalę trudności jak i ów „występ” w Giro.

Tym niemniej podczas przeprowadzki lepiej było wybrać możliwie najprostsze rozwiązanie. To znaczy dwie wspinaczki z tego samego miejsca. Wygrała zatem kandydatura Coggioli. W przeciwnym razie musielibyśmy pokonać rowerami dodatkowe 10 kilometrów w dolinie co kosztowałoby nas nieco czasu. Względnie mogliśmy podjechać do Crevacoure samochodami, ale w tym przypadku trzeba by się o jeden raz więcej spakować i rozpakować. Wolałem zaoszczędzić nam tego zamieszania. Zresztą nasz zachodni podjazd na Alpe di Noveis, choć pewnie na Giro otrzymałby kategorię drugą, a nie pierwszą to wciąż wyglądał na ciekawe wyzwanie. Owszem był najkrótszym i najmniejszym wzniesieniem tej wyprawy. Na stronie „www.cyclingcols.com” został przyrównany do północnej wspinaczki pod Ballon d’Alsace, acz wypunktowany nieco wyżej od słynnego podjazdu z Wogezów. Kilka minut po czternastej znów ruszyliśmy z naszego zaułka do centrum Coggioli. Ponownie zjechaliśmy z drogi SP118 na wysokości via Liberta. Tym razem jednak jak się wkrótce okazało zupełnie niepotrzebnie. Przejechawszy na prawy brzeg potoku Sessera tym razem skręciliśmy na północ. Jednak już czterysta metrów przyszło nam wrócić na jego wschodnią stronę, gdzie wpadliśmy na via Mazzini. Jednak z tej uliczki już po chwili trzeba było zjechać w prawo na via Castello. To na tej ulicy zaczynał się ów podjazd. Przez pierwsze 2 kilometry bardzo regularny na średnim poziomie 7%. Adriano odjechał wszystkim w swoim stylu. Rafał zwyczajowo też szarpnął, ale nie tyle mocno by móc się utrzymać z Adkiem czy też mnie urwać. Krzychu od początku kręcił wygodnym dla siebie tempem. Wąska dróżka wiodąca do Alpe Novesi przez pierwszy kilometr biegła jeszcze przez teren zamieszkany. Od czasu do czasu zmieniając kierunek. Do połowy trzeciego kilometra zaliczyliśmy cztery wiraże. Na trzecim kilometrze nachylenie najpierw spadło do niepełnych 5%, by następnie podskoczyć powyżej 8%. Na czwartym biegnącym przez wioskę Viera już po całości było luźniej.

Na siódmym zakręcie minęliśmy dróżkę biegnącą do osady Rivo (4,2 km). Potem mając w nogach 4600 metrów w czasie nieco ponad 18 minut dotarliśmy pod Chiesa Parrocchiale di San Grato. Do prowadzącego Adriana traciliśmy już niemal 2:20. Powyżej kościoła parafialnego zaczął się najtrudniejszy segment wzniesienia. Nie tak długi czy stromy jak wspomniany sektor na szlaku z Crevacuore, acz wciąż wymagający. Przed końcem siódmego kilometra mieliśmy tu do pokonania 2,5 kilometra o średnim nachyleniu 8,9%. Odcinek ten okazał się wystarczająco trudny by zmorzyć Rafała. Pod koniec piątego kilometra na wysokości osady Biolla mój towarzysz zaczął wyraźnie słabnąć. Potem przyznał, iż w górnej części owego podjazdu zmagał się z narastającym bólem pleców. Po przejechaniu 6,2 kilometra minąłem Piane, zaś na łagodnym łuku drogi jeszcze kilka kolejnych domostw. Począwszy od Viery wzdłuż drogi dało się dostrzec rozmaite kolorowe rowery zainstalowane tu najpewniej przed siedmiu laty na powitanie Gro d’Italia. Pod koniec siódmego kilometra trafiło się dwustumetrowe wypłaszczenie. Po czym za kaplicą Oratorio della Madonna di Oropa della Piane (1000 m. n.p.m.) szlak ponownie skręcił na północ i stopniowo podkręcił nachylenie. Musiałem jeszcze pokonać odcinek 500 metrów ze średnią 8,6%. Teren złagodniał w połowie dziewiątego kilometra po wjeździe do gminy Caprile. Droga skręciła na wschód i po niespełna 9 kilometrów od wjazdu na via Castello znalazłem się na niewielkim placu, gdzie zapewne wytyczono linię górskiej premii z Giro-2014. My mogliśmy jednak dotrzeć nieco wyżej. Do samego „serca” Alpe Noveis. Trzeba było tylko wziąć zakręt w lewo i pokonać dodatkowe 150 metrów aż po bramę przed Hotel Ristorante Noveis. To była ścianka ze stromizną powyżej 17%. Ot taki deser nam się trafił. Na prawdziwy kulinarny delikates niestety nie mogliśmy liczyć. Gospoda akurat tego dnia była zamknięta. Oficjalny segment tego wzniesienia pokonałem w 38:45 (avs. 13,6 km/h i VAM 970 m/h). Do Adka straciłem niemal 4 minuty, zaś nad Rafałem nadrobiłem 4:40.

GÓRSKIE ŚCIEŻKI

https://www.strava.com/activities/5876854848

https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/5876854848

ALPE NOVEIS by Adriano

https://www.strava.com/activities/5877548311

ZDJĘCIA

Alpe Noveis_01

FILM