banner daniela marszałka

Les Monts d’Olmes

Autor: admin o niedziela 29. maja 2022

DANE TECHNICZNE

Miejsce startu: Lavelanet (D117, D9)

Wysokość: 1492 metry n.p.m.

Przewyższenie: 965 metrów

Długość: 22,3 kilometra

Średnie nachylenie: 4,3 %

Maksymalne nachylenie: 11 %

PROFIL

SCENA i AKCJA

Pożegnawszy Mazamet szlakiem przez Cuxac-Cabardes i Mirepoix dotarliśmy w Pireneje. Mieliśmy w nich spędzić dwanaście dni dzieląc ów pobyt na trzy górskie rejony i tyleż baz noclegowych. Niemniej przed dotarciem do pierwszej z nich chcieliśmy zaliczyć podjazd do stacji Les Monts-d’Olmes. Ten ośrodek narciarski powstał w roku 1968. Obejmuje obszar 350 hektarów rozłożonych na wysokościach od 1400 do 1955 metrów n.p.m. Leży na terenie Massif de Tabe, w granicach gminy Montferrier. Jest dziś trzecim pod względem wielkości centrum sportów zimowych w departamencie Ariege, po Ax-3-Domaines i Guzet-Neige. Swym gościom oferuje 21 tras zjazdowych o łącznej długości 23 kilometrów. Obsługuje je 12 wyciągów (11 orczyków i 1 krzesełkowy) zdolnych przewieźć 9000 osób na godzinę. To na jego stokach uczyła się narciarskiego fachu Perrine Laffont mistrzyni olimpijska w jeździe po muldach z koreańskiego Pyeongchang (rok 2018). Na załączonym przeze mnie obrazku podjazd do Les Monts d’Olmes liczy sobie nieco ponad 18 kilometrów i zaczyna się w miejscowości Villeneuve d’Olmes na wysokości 595 metrów n.p.m. Tym niemniej my przerobiliśmy nieco dłuższą wersję tego wzniesienia, gdyż zgodnie z sugestią „cyclingcols” zaczęliśmy całą zabawę w nieco niżej położonym Lavelanet. Tym samym dodaliśmy sobie na rozgrzewkę 4 kilometry z delikatnym nachyleniem około 2%. Dojechawszy do miasteczka zaparkowaliśmy na zacienionym bulwarze w centrum tej miejscowości. Jakiś kwadrans przed czternastą byliśmy już gotowi na pierwszą z pirenejskich wspinaczek.

Mające ledwie 6 tysięcy mieszkańców Lavelanet oprócz wspomnianej mistrzyni narciarstwa dowolnego może się pochwalić jeszcze jednym słynnym sportowcem. Urodził się tu bowiem także słynny bramkarz Fabien Barthez, który z drużyną Olimpique Marseille wygrał Ligę Mistrzów w sezonie 1992/93, zaś z reprezentacją Francji wywalczył tytuł Mistrza Świata oraz Mistrza Europy w latach 1998 i 2000. Lavelanet podobnie jak Mazamet również gościło już Tour de France w roli miasteczka startowego i to nawet dwukrotnie. Za każdym razem na etapach „wyjazdowych” z Pirenejów. W 2002 roku ruszono stąd do Beziers, gdzie wygrał Szkot David Millar. Natomiast w sezonie 2008 obrano kurs do Narbonne, gdzie w rozgrywce sprinterów zwyciężył Mark Cavendish. Sama stacja Les Monts-d’Olmes nie dostąpiła jeszcze zaszczytu goszczenia „Wielkiej Pętli”. Tym niemniej prowadzący do niej podjazd dwukrotnie rozstrzygał losy rywalizacji o zwycięstwo w czerwcowej etapówce Route du Sud alias Route d’Occitanie. W obu przypadkach zwyciężali na nim kolarze hiszpańscy. W 2007 roku żadnych szans swym rywalom nie dał Oscar Sevilla, który kolejnych na mecie Włocha Massimo Giuntiego i Francuza Yoann’a Le Boulanger wyprzedził odpowiednio o 1:08 i 1:34. W sezonie 2018 walczono już pod obecnym szyldem tej imprezy. Na metę pierwszy wpadł Alejandro Valverde, ale sukces zawdzięczał świetnemu finiszowi. „Bala” wyprzedził bowiem tylko o 2 sekundy swego rodaka Daniela Navarro oraz o 6 Francuza Kenny’ego Elissonde. Zarówno Sevilla jak i Valverde wygrali owe czterodniowe wyścigi po szosach Oksytanii.

Długi podjazd do Les Monts d’Olmes „na papierze” wygląda na stosunkowo łagodny, gdyż jego średnie nachylenie to niespełna 5%. Niemniej jak to często bywa „diabeł tkwi w szczegółach”. Teoria nieco rozmija się tu z praktyką. Jest to przede wszystkim nierówne wzniesienie. Wspinaczka bywa przerywana odcinkami zjazdów, z których ten zdecydowanie najdłuższy liczy sobie niemal półtora kilometra. Traci się na nim 67 metrów z wcześniej zdobytej wysokości. Za sprawą takich sektorów mamy tu całkiem spory rozrzut pomiędzy przewyższeniem netto a brutto. Według profilu rodem z „cyclingcols” różnica wzniesień pomiędzy Lavelanet a ową stacją to jedynie 948 metrów. Tym niemniej w sumie trzeba na nim pokonać w pionie aż 1058 metrów. Chcąc wyliczyć efektywne średnie nachylenie tej góry należałoby właśnie tą drugą wartość podzielić przez niepełny dystans tj. pozbawiony odcinków zjazdowych. Po starcie licznik włączyłem za najbliższym rondem. Pierwsze 2100 metrów przejechaliśmy po delikatnie wznoszącej się drodze D117. Na wysokości Les Chaubets skręciliśmy w lewo na biegnącą ku Villeneuve d’Olmes szosę D9. Praktycznie do końca szóstego kilometra nachylenie drogi było łagodne. Na siódmym kilometrze wpadliśmy do Montferrier, gdzie stromizna sięgnęła już 7%. Za tą miejscowością odskoczyliśmy nieco od rzeki Le Touyre skręcając na wschód. Na kilometrze ósmym dowiedziałem się, iż tego popołudnia „nie mam papierów” na jazdę z Piotrem. Chwilę próbowałem, ale musiałem odpuścić. Trzeba było wyrównać oddech i znaleźć swój sposób na pokonanie pozostałych nam do szczytu 14 kilometrów. Po przebyciu 8 kilometrów od Lavelanet z ulgą powitałem zjazd ze stromej w tym miejscu „dziewiątki” na prowadzącą do stacji drogę D909.

Na tym górskim szlaku czekały nas dwa 5-kilometrowe odcinki wyraźnego podjazdu o średnim nachyleniu 7%. Przedzielone 4-kilometrowym sektorem „up & down”, zamykanym dłuższym zjazdem, o którym zdążyłem już wspomnieć. Na każdym w tych górskich segmentów straciłem do Piotra przeszło minutę. Nieco więcej czasu zgubiłem jeszcze na nierównym odcinku między nimi, gdzie oszczędzałem siły przed ostatnimi 5 kilometrami wspinaczki. Ta defensywna taktyka opłaciła się o tyle, iż z miarę równym tempie dotarłem do parkingu o kresu owej drogi. Na pokonanie segmentu o długości 17,68 kilometra potrzebowałem 1h 10:31 (avs. 15 km/h). Pietro jechał w tempie 16,1 km/h i uporał się z tym dystansem w czasie 1h 05:53. Zrobiliśmy sobie zdjęcia zarówno na szczycie wzniesienia jak i w centrum ośrodka, po czym każdy w swoim stylu zjechał do Lavelanet. Zapakowawszy się do „teamowego” Forda nie od razu ruszyliśmy ku miejscu następnego zakwaterowania. Chcieliśmy jeszcze rzucić okiem na lokalną atrakcję turystyczną czyli górujące nad najwyższym punktem drogi D9 ruiny Chateau de Montsegur. Ten wybudowany na wysokości 1200 metrów n.p.m. zamek w pierwszej połowie XIII wieku należał do ruchu religijnego Katarów. Został zdobyty przez wojska króla Francji 16 marca 1244 roku po 10-miesięcznym oblężeniu. Nam brakło czasu i sił na podejście ku tej twierdzy, więc ograniczyliśmy się jedynie do przejazdu po wąskich uliczkach wioski Montsegur. Potem zawróciliśmy w kierunku drogi D117 by dotrzeć nią ku dolinie rzeki Ariege. Następnie na wysokości Tarascon odbiliśmy na zachód by szlakiem przez Col de Port dotrzeć do osady Sarrat de Foulgas, która miała być naszą bazą wypadową na etapy od drugiego do piątego.

GÓRSKIE ŚCIEŻKI

https://www.strava.com/activities/7223432307

https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/7223432307

LES MONTS D’OLMES by Pierre

https://www.strava.com/activities/7223071048

ZDJĘCIA

Monts-dOlmes_01

FILM