banner daniela marszałka

Splugenpass

Autor: admin o piątek 20. czerwca 2025

DANE TECHNICZNE

Miejsce startu: Splugen

Wysokość: 2114 metrów n.p.m.

Przewyższenie: 658 metry

Długość: 8,9 kilometra

Średnie nachylenie: 7,4 %

Maksymalne nachylenie: 10,5 %

PROFIL > climbfinder

OPIS

Spluga czyli przełęcz na granicy Szwajcarii i Włoch położona w samym centrum Alp. Znajduje się pomiędzy szczytami Pizzo Tambo (3278 m. n.p.m.) na zachodzie i Surettahorn (3027 m. n.p.m.) na wschodzie. Ten pierwszy należy do Alp Lepontyńskich, zaś drugi do Alp Retyckich co oznacza, że przez Splugę przechodzi geograficzna granica między Alpami Wschodnimi i Zachodnimi. Z kolei z północy na południe biegnie przez nią droga łącząca helwecką dolinę Hinterrhein oraz italską Valle San Giacomo. Jej pierwsza współczesna wersja została zbudowana już w latach 1818-23 na zlecenie Habsburgów władających wówczas Lombardią. Włoski podjazd na Splugę liczy przeszło 30 kilometrów i ma niemal 1800 metrów przewyższenia. Pokonałem go w całości w roku 2011, po czym raz jeszcze częściowo w sezonie 2023 wspinając się do stacji Alpe Motta. Od strony szwajcarskiej można sobie zafundować jeszcze dłuższą wspinaczkę, gdyż startując z Thusis mamy do przejechania 34,5 kilometra o amplitudzie 1394 metrów. Gdybyśmy ruszyli z Andeer mielibyśmy do pokonania w pionie jakieś 1130 metrów na dystansie 23 kilometrów. Niemniej na pierwszych 14 kilometrów średnie nachylenie wynosiłoby tylko 3,5%.

Na północnej Spludze liczy się przede wszystkich finałowy odcinek o długości 9 kilometrów liczony od wioski Splugen. Właśnie w takiej krótkiej wersji Splugenpass dwukrotnie wykorzystano na wyścigu Giro d’Italia. W odległym roku 1965 oraz całkiem niedawno, bo w sezonie 2021. Przy pierwszej okazji na odcinku z Saas Fee do Madesimo premię górską na tej przełęczy wygrał Włoch Vittorio Adorni w drodze po zwycięstwa na owym etapie jak i w całym wyścigu. Przed czterema laty pierwszy na górze zameldował się Australijczyk Michael Storer. Niemniej etap z Verbanii do Alpe Motta padł łupem Włocha Damiano Caruso, zaś w całej imprezie triumfował Kolumbijczyk Egan Bernal. Z racji swego granicznego położenia Spluga rzadko pojawiała się też na trasach Tour de Suisse. Przy tym w latach 1957 i 1998 na przełęcz tą podjeżdżano włoskim szlakiem od strony południowej. Dopiero w tym roku, dosłownie na dwa przed naszym tu przybyciem uczestnicy TdS po raz pierwszy w historii sforsowali tą górską przeprawę od północy. Wydarzyło się to na etapie z Heiden do Piuro we włoskiej Valchiavenna. Kolarze podjeżdżali w kierunku przełęczy od północnego-wschodu czyli musieli pokonać całe 35 kilometrów od Thusis. Na parę kilometrów przed szczytem wszystkich rywali zgubił Portugalczyk Joao Almeida. Tego dnia kolarz UAE Emirates wygrał pierwszy ze swych trzech etapów, zaś cztery dni później triumfował też w „generalce” wyścigu.

Splugenpass w naszej niespełna 9-kilometrowej wersji jest dość krótkim podjazdem, ale za to konkretnym niemal na całej swej długości. Stromizna szybko dochodzi tu do poziomu 8-9%, po czym utrzymuje te wartości niemal do połowy trzeciego kilometra. Droga nr 567 na pierwszych dwóch kilometrach ma pięć wiraży. Pod koniec drugiego kilometra wpada do lasu, z którego wyłania się w połowie czwartego kilometra. Segment między 2,5 a 3,5 kilometra jest niewątpliwie najłatwiejszym odcinkiem tego wzniesienia, bowiem średnie nachylenie nieznacznie przekracza tu 4%. Druga połowa czwartego kilometra jest już wyraźnie trudniejsza, zaś cały piąty kilometr choć ciut od niej łatwiejszy trzyma na solidnym poziomie. W połowie szóstego kilometra po pokonaniu 800-metrowej prostej zaczyna się bardzo efektowna sekcja serpentyn. Prawdziwy „korkociąg” czyli 10 wiraży na dystansie raptem kilometra. Nieco wyżej, bo na ósmym kilometrze zalicza się jeszcze 4 tego rodzaju zakręty, acz już nie tak gęsto usiane. Na 200 metrów przed ostatnim z nich mija się restaurację Berghaus Splugen. Na finałowych 700 metrach szosa ponownie trzyma południowy kierunek, początkowo biegnąc wzdłuż starej galerii. Przyznam, że po długim pierwszym podjeździe zabrakło mi energii w drugiej części tej wspinaczki. Tymczasem było z czym się zmagać. Na ostatnich 4 kilometrach średnie nachylenie wynosi tu 8,2%. Za sprawą upału i braków kondycyjnych dotarłem do tej „mety” nieco sponiewierany.

GÓRSKIE ŚCIEŻKI

https://www.strava.com/activities/14863787767

https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/14863787767

ZDJĘCIA

Splugen_001

FILM