banner daniela marszałka

San Giacomo N +

Autor: admin o środa 30. lipca 2025

DANE TECHNICZNE

Miejsce startu: Ascoli Piceno

Wysokość: 1201 metrów n.p.m.

Przewyższenie: 1040 metrów

Długość: 17,2 kilometra

Średnie nachylenie: 6 %

Maksymalne nachylenie: 10 %

PROFIL > cyclingcols

OPIS

Tematem czwartego odcinka tych wspominek z podróży miał być podjazd z miejscowości Castelsantangelo sul Nera przez przełęcz Forca di Gualdo do stacji Monte Prata. Przeszło 11-kilometrowa wspinaczka o przewyższeniu 900 metrów w masywie Monti Sibillini należącym do pasma Appennino umbro-marchigiano. Niestety znów nie dane mi było się z nim zmierzyć. Przed rokiem choroba, a tym razem pogoda. Lało już od poniedziałkowego popołudnia. Naszą wtorkową przeprowadzkę z Mateliki do nadmorskiego Martinsicuro na północno-wschodnim krańcu Abruzji poprowadziłem 150-kilometrową trasą przez wspomniane góry. Jechaliśmy przez tereny należące do Parco Nazionale dei Monti Sibillini mijając ich najwyższy szczyt czyli Monte Vettore (2476 m. n.p.m.). Przecięliśmy kawałek regionu Umbria przemierzając płaskowyże Piani di Castelluccio. Terenu do rowerowej wspinaczki nie brakowało. Gdy Monte Prata wypadła z programu miałem jeszcze nadzieję na realizację planu B czyli zaliczenie podjazdu z Trisungo na Forca di Presta. Niestety po południowej stronie masywu pogoda była równie zła. Na dobrą sprawę poprawiła się dopiero wtedy gdy dotarliśmy nad Adriatyk. Wynająłem tu nam na jedną noc pokój ze wspólną kuchnią w lokalu „D’Annuzio house” położonym kilkaset metrów od morza. Niemniej tego dnia mogliśmy sobie pozwolić jedynie na spacer promenadą. Z opalaniem i kąpielą trzeba było poczekać do środowego przedpołudnia. Nazajutrz, gdy wizytę na plaży w Martinsicuro mieliśmy już odhaczoną, to przed dalszą podróżą na południe na kilka ładnych godzin wróciliśmy do regionu Marche.

Podjechaliśmy do Ascoli Piceno skąd miałem pokonać 16-kilometrowy podjazd do leżącej na granicy Marche i Abruzji stacji San Giacomo. To ośrodek narciarski w masywie Monti Gemelli należącym do pasma górskiego Monti della Laga. Miejscówka na północnym krańcu powstałego w roku 1991 Parco Nazionale Gran Sasso e Monti della Laga. Skądinąd jest to miejsce przetestowane na niejednym wyścigu kolarskim. Przede wszystkim trzeba tu wspomnieć o dwóch etapach Giro d’Italia. Ten pierwszy z roku 2002 kończył się zachodnim podjazdem z miejscowości Cesano. Wygrał go Meksykanin Julio Alberto Cuapio, który o 13 sekund wyprzedził Australijczyka Cadela Evansa oraz o 17 Włocha Dario Frigo. Z kolei w sezonie 2021 uczestnicy Giro wspinali się moją tegoroczną czyli północną trasą z Ascoli Piceno. Przy tej okazji triumfował tu śp. Szwajcar Gino Mader, który na metę dotarł 12 sekund przed Kolumbijczykiem Eganem Bernalem oraz Irlandczykiem Danem Martinem. Co ciekawe na ubiegłorocznym Tirreno-Adriatico przetestowano z kolei wschodnią wspinaczkę rozpoczynającą się w Villa Lempa. Przy czym nie był to finałowe wzniesienie, lecz premia górska na 23 kilometry przed finiszem w gminie Valle Castellana. Tego dnia nie miał sobie równych Duńczyk Jonas Vingegaard, który na podjeździe zgubił wszystkich rywali i wygrał później na solo z przewagą 1:12 nad Hiszpanem Juanem Ayuso i Australijczykiem Jai’em Hindley. Tym niemniej dodać trzeba, iż w San Giacomo również kończyły się górskie odcinki „wyścigu Dwóch Mórz”. W 1977 roku zwyciężył tu znakomity Flamand Roger De Vlaeminck (6-krotny triumfator T-A), w 1978 Szwajcar Josef Fuchs, zaś w 2007 Włoch Matteo Bono.

W środę nie było już śladu po wcześniejszym załamaniu pogody. Wczesnym popołudniem na starcie w Ascoli Piceno miałem temperaturę grubo ponad 30 stopni. Wyjazd z miasta ulicą via Serafino Cellini, po czym sam podjazd na drodze SP76. Pod koniec pierwszego kilometra przejazd nad miejską obwodnicą SS4. Dolna i środkowa tercja tego podjazdu ma umiarkowane, a przy tym bardzo regularne nachylenie. Poniżej Pianoro di San Marco miałem do przejechania 9,9 kilometra z przeciętnym nachyleniem 5,6%. Po drodze minąłem wioski: Piagge (km 5), San Pietro (km 6,9) oraz Carpineto (km 8,3). Na wysokości San Marco pół kilometra płaskiego terenu. Trzecia część podjazdu jest już wyraźnie trudniejsza. Na ostatnich 5 kilometrach przed wjazdem do ośrodka średnia stromizna wynosi 7,8%, przy czym najtrudniejszy jest pierwszy z nich. San Giacomo zdążyłem już odwiedzić na rowerze w 2014 roku. Wtedy podjeżdżając od strony zachodniej poprzestałem na dotarciu do stacji. Teraz wiedziałem już, że po szosie można tu pojechać nieco wyżej. Chciałem sprawdzić jak daleko jeszcze. Dlatego na górze skręciłem w drugą drogę w prawo i pocisnąłem dalej z nastawieniem, iż zatrzymam się na końcu asfaltu. Tym sposobem dodałem sobie 1,6 kilometra wspinaczki zatrzymując się na poziomie 1200 metrów n.p.m. Jak można wyczytać z map biegnąca wyżej szutrowa droga ma długość 2,8 kilometra i dociera na wysokość około 1430 metrów n.p.m. To znaczy do parkingu pod dolną stacją wyciągu krzesełkowego Tre Caciare obsługującego stok narciarski na północnym zboczu Monte Piselli (1676 m. n.p.m.).

GÓRSKIE ŚCIEŻKI

https://www.strava.com/activities/15289535262

https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/15289535262

ZDJĘCIA

San-Giacomo_001

FILM