Valico della Crocetta
Autor: admin o sobota 2. sierpnia 2025
DANE TECHNICZNE
Miejsce startu: Genzano
Wysokość: 1560 metrów n.p.m.
Przewyższenie: 900 / 1017 metrów
Długość: 22,9 kilometra
Średnie nachylenie: 3,9 % / 4,4 %
Maksymalne nachylenie: 10 %
PROFIL > cyclingcols
OPIS
L’Aquila to miasto, które mocno ucierpiało na skutek trzęsienia ziemi z 6 kwietnia 2009 roku. Zginęło w nim 309 osób, zaś około 40 tysięcy mieszkańców abruzyjskiej stolicy nagle znalazło się bez dachu nad głową. Od tej tragedii minęło już sporo czasu i większość ran się zagoiła. My na kolejne dwie noce znaleźliśmy w nim bardzo fajne lokum czyli Casa Castello 63. Nowoczesny apartament w kamienicy z wewnętrznym dziedzińcem, usytuowany na obrzeżach starówki, naprzeciw parku skrywającego warownię Forte Spagnolo. Z tego miejsca do podnóża swej siódmej premii górskiej miałem niespełna 10 kilometrów. W piątkowe przedpołudnie zaliczyłem podjazd niezbyt ciężki, ale za to długi. Prowadzący z wioski Genzano na przełęcz ulokowaną między szczytami Monte Orsello (2043 m. n.p.m.) oraz Monte Cefalone (2142 m. n.p.m.). W tym roku większą część tego wzniesienia pokonał peleton Tirreno – Adriatico na czwartym etapie z Norcii do Trasacco. Podstawowy szlak łączący te dwa punkty biegnie drogą krajową SS584, łączącą zachodnie przedmieścia L’Aquili z Altopiano di Campo Felice. To jest płaskowyżem otoczonym szczytami pasma górskiego Sirente-Velino. Wyścig Dookoła Włoch jak dotąd nie przetestował owej przeprawy, ale owszem bywał w tej okolicy. W 2021 roku dziewiąty etap Giro zakończył się w stacji narciarskiej Campo Felice, gdzie wygrał Egan Bernal. Kolumbijczyk na szutrowej końcówce zdystansował o 7 sekund Włocha Giulio Ciccone i Rosjanina Aleksandra Własowa. Z Crocetty niedaleko też do miejscowości Rocca di Cambio, która uczestników „La Corsa Rosa” gościła już cztery razy. Ostatnio w roku 2012, gdy wygrał tam Włoch Paolo Tiralongo.
Mój podjazd na Valico della Crocetta miał mieć 18,2 kilometra i przewyższenie niemal 900 metrów. Tymczasem na swej trasie do tego miejsca pokonałem dystans aż 22,8 kilometra z łączną amplitudą 1017 metrów, z uwagi na odzyskiwanie wysokości po paru zjazdach. Otóż do tego prowadzi niekiedy „romantyczne kolarstwo” w moim wykonaniu. To znaczy jazda przed siebie bez korzystania z popularnych „track’ów” i niechęć do przesadnego skupiania uwagi na monitorze licznika. Tu co prawda wystartowałem z dobrego miejsca, ale już po 200 metrach niepotrzebnie odbiłem w lewo wybierając drogę SP35. Pod koniec pierwszego kilometra przejechałem pod autostradą A24, która łączy Teramo z Rzymem. Gdy w połowie drugiego kilometra stromizna sięgnęła 9% podejrzewałem już, że wybrałem nie tą co trzeba drogę na południe. Niemniej zakładałem, że niebawem połączy się ona z krajówką SS584. Jak się później okazało ostatecznie miałem rację, ale musiałem na to długo czekać. Po dwóch kilometrach teren stał się niemal płaski, po czym w połowie trzeciego kilometra zacząłem przejazd przez miejscowość Colle dei Roio. Potem skręciłem na zachód i po 5 kilometrach swej alternatywnej wspinaczki dotarłem do wioski Santa Rufina di Roio. Pod koniec szóstego kilometra mój szlak skręcił na północ by po blisko dwóch kilometrach minąć miejsce, które było epicentrum tragicznego trzęsienia ziemi z roku 2009. Tu z kolei droga odbiła na południe, by wspinać się następnie przez cały dziewiąty kilometr. Stromizna w najsroższym momencie sięgnęła tu 10%.
Potem do połowy dwunastego kilometra szosa częściej szła w dół niż pod górę. Ponownie zacząłem się wspinać minąwszy osadę Colle di Lucoli. Po przejechaniu niespełna 3 kilometrów z przeciętną 5,7% dojechałem do Lucoli Alto (km 14,3). Następnie zaliczyłem kolejny zjazd, tym razem o długości nieco ponad kilometra. Ten skończył się w połowie szesnastego kilometra wjazdem na długo wyczekiwaną „krajówkę”. Wpadłem od razu na jej najbardziej wymagający sektor czyli 4-kilometrowy odcinek ze średnią stromizną 7,3%. W połowie dwudziestego kilometra chwila luzu, po czym od wjazdu do miejscowości Casamaina zacząłem finałowy segment wspinaczki. Solidny, ale łatwiejszy od poprzedniego czyli 3,2 kilometra z przeciętnym nachyleniem 5,9%. Po wjechaniu na przełęcz z marszu pojechałem dalej i po krótkim zjeździe wjechałem na wielkie rondo. To na nim droga SS584 łączy się z krajówką SS696, którą można dotrzeć do wspomnianej stacji Campo Felice czy też gminy Rocca di Cambio. Pokręciłem się kilka minut w tej okolicy, po czym zawróciłem do tablicy ustawionej na przełęczy. Z premii górskiej do samochodu zjechałem główną drogą czyli po trasie widocznej na załączonym profilu wzniesienia. W ten sposób zaoszczędziłem nieco czasu. Dzięki temu jeszcze przedpołudniem wyruszyliśmy na zwiedzanie Campo Imperatore. Dzień wcześniej przemknęliśmy autem przez wschodni kraniec tego płaskowyżu. Tym razem wjechaliśmy nań moim dawnym szlakiem przez Valico di Monte Cristo. Dotarliśmy do placu przed hotelem Campo Imperatore. Szkoda tylko, że nie wzięliśmy z sobą cieplejszych ubrań. Wiatr i chłód skłonił nas do rezygnacji z planowanego trekkingu do schroniska Duca degli Abruzzi (2388 m. n.p.m.).
GÓRSKIE ŚCIEŻKI
https://www.strava.com/activities/15320007656
https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/15320007656
ZDJĘCIA
FILM

