Valico di Capanne di Cosola
Autor: admin o czwartek 7. sierpnia 2025
DANE TECHNICZNE
Miejsce startu: Cabella Ligure
Wysokość: 1492 metry n.p.m.
Przewyższenie: 1014 metrów
Długość: 17 kilometrów
Średnie nachylenie: 6 %
Maksymalne nachylenie: 13,5 %
PROFIL > archivio salite
OPIS
Ostatnie dwie noce na półwyspie Apenińskim spędziliśmy w genueńskim lokalu „Principe railway station” na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Salita San Rocco. Apartament niewielki lecz dobrze rozplanowany, a przede wszystkim świetnie wyposażony. Miejscówka w dobrej lokalizacji. Nieopodal stacji kolejowej Piazza Principe i bezpośrednim sąsiedztwie dolnej stacji kolejki zębatej Granarolo. Genua to miasto w którym urodził się Krzysztof Kolumb. Szósta pod względem zaludnienia aglomeracja Italii i zarazem największy z włoskich portów. Jego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa „genu” czyli „kolano” wskazującego na usytuowanie w zakolu liguryjskiego wybrzeża. Na czwartkowe popołudnie zaplanowaliśmy sobie spacer po miejscowej starówce oraz zwiedzanie Acquario di Genova czyli jednego z największych oceanariów Europy. Zostało ono otwarte w 1992 roku na rocznicę 500-lecia tzw. Odkrycia Ameryki. Przed południem miałem swoje parę godzin na realizację kolejnego punktu ze swego kolarskiego programu. Na ten dzień zaplanowałem sobie wspinaczkę poza granicami Ligurii. Piemont i Lombardia kojarzą się z Alpami i Niziną Padańską, a nie Apeninami. Niemniej południowe krańce obu tych ważnych regionów zahaczają o owe góry. W 2014 roku zaliczyłem podjazd pod Monte Lesima w lombardzkiej krainie Oltrepo Pavese na południowych kresach prowincji Pavia. W Piemoncie największe apenińskie wzniesienia znajdują się w południowo-wschodniej części prowincji Alessandria.
Tak się akurat składa, że ta ziemia wydała dwóch spośród największych asów włoskiego kolarstwa szosowego. Pierwszy „Il Campionissimo” czyli Costante Girardengo urodził się w mieście Novi Ligure. Podczas swej długiej kariery dwukrotnie wygrał Giro d’Italia, 6 razy klasyk Milano – San Remo i 3 razy Giro di Lombardia. Jego młodszy o ponad dwie dekady krajan Fausto Coppi dokonał jeszcze większych rzeczy. Kolarz z wioski Castellania wygrał 5 edycji Giro i 2 Tour de France, a przy tym w latach 1949 i 1952 zdominował oba te wyścigi w jednym sezonie. W 1953 roku został mistrzem świata na trasie wokół szwajcarskiego Mendrisio. Do tego dorobku dorzucił jeszcze 9 klasycznych monumentów, bowiem 5 razy zwyciężył w GdL, 3-krotnie w MSR i raz w Paris-Roubaix. W czwartkowy poranek opuściłem stolicę Ligurii ruszając na północ autostradą A7. Następnie na wysokości Vignole Borbera skręciłem w prawo by drogą SP140 przejechać jeszcze 20 kilometrów z hakiem na wschód brnąc w głąb Val Borbera. Wypakowałem się w Cabella Ligure, tuż za miejscem gdzie potok Liassa uchodzi do rzeczki Borbera. Największym zabytkiem owej miejscowości jest Palazzo Doria, dziś należący do fundacji propagującej medytacje „Sahaja Yoga”. Dodam, że w tej części Piemontu niejedna miejscowość ma w swej nazwie przymiotnik „Ligure”, a to dlatego że owe tereny do początków XIX wieku należały do Republiki Genueńskiej.
Z tego miejsca do przejechania pod górę miałem 17 kilometrów ku premii górskiej ulokowanej na granicy Piemontu i regionu Emilia-Romagna. Jak się miało okazać moja czwartkowa wspinaczka wiodła górskim odcinkiem dłuższej drogi reklamowanej jako „strada dei campionissimi”. O jej wybitnych patronach zdążyłem już wspomnieć. Wyścig Dookoła Włoch nigdy nie przejechał tym szlakiem, acz należy przypuszczać, iż rzeczeni mistrzowie mogli zaglądać w te strony w trakcie swych treningów. Tuż po dziewiątej ruszyłem na wschód na spotkanie z Capanne di Cosola. Pierwsze dwa kilometry wiodły łagodnie pod górę z przeciętnym nachyleniem 4,5%. Następnie przez ponad półtora kilometra teren był praktycznie płaski. Pod koniec tego odcinka, przejechawszy 3,4 kilometra minąłem wjazd na drogę SP147. Ta szosa biegnie na południe, ku granicy Piemontu z Ligurią. Pokonuje przeszło 800 metrów w pionie za sprawą 12-kilometrowego podjazdu na Capanne di Carrega (1409 m. n.p.m.). Na „męskiej wyprawie” byłaby to dla mnie druga wspinaczka dnia. Pod koniec czwartego kilometra podjazd na Capanne di Cosola odżył i przez kolejne 6 kilometrów był już całkiem solidny. Na dojeździe do wioski Cosola średnie nachylenie wyniosło 5,9%, zaś maksymalne 9%.
Po zakręcie w lewo na wysokości Albergo Ponte stromizna wyraźnie wzrosła. Na całym 7-kilometrowym dystansie pozostałym stąd do mety miałem przeciętne nachylenie na poziomie 7,8%. Przy tym trudniejsza była dolna połowa tego segmentu. Na odcinku 3,5 kilometra zmagałem się tu ze średnią stromizną 8,7 zaś maksymalną 13,5 %. Najtrudniejszym fragmentem całego wzniesienia okazała się pierwsza połowa trzynastego kilometra. W samej końcówce czyli jakieś 550 metrów przed szczytem minąłem Rifugio Quattro Province. Schronisko górskie z nazwą tylko nieco na wyrost. Skąd ona się wzięła? Otóż na Valico di Capanne di Cosola opuszczamy Piemont (prov. Alessandria) i wjeżdżamy do Emilii-Romanii (prov. Piacenza). Następnie po 2 kilometrach delikatnego zjazdu docieramy na Passo del Giova (1371 m. n.p.m.), gdzie wjeżdża się do Lombardii (prov. Pavia). Ta czwarta prowincja to liguryjska Genova oddalona od tego miejsca o jakieś kilkanaście kilometrów w linii prostej i niespełna 30 licząc dystans najkrótszym połączeniem szosowym. Ten górski rejon, choć administracyjnie podzielony między aż cztery regiony uchodzi za jednolity kulturowo. Jego mieszkańcy mają wspólne zwyczaje, w tym przede wszystkim tradycje muzyczne. Nie miałem czasu na zwiedzanie tego pogranicza. Nie skorzystałem też z oferty restauracyjnej tutejszego górskiego hotelu.
GÓRSKIE ŚCIEŻKI
https://www.strava.com/activities/15377947122
https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/15377947122
ZDJĘCIA
FILM

