banner daniela marszałka

Serrada

Autor: admin o czwartek 11. września 2025

DANE TECHNICZNE

Miejsce startu: Rovereto

Wysokość: 1253 metry n.p.m.

Przewyższenie: 1052 metry

Długość: 19,2 kilometra

Średnie nachylenie: 5,5 %

Maksymalne nachylenie: 10 %

PROFIL > archivio salite

OPIS

Wrześniową „etapówkę” po włoskich Alpi Orientali zaczęliśmy, od krótkiego dojazdu z bazy noclegowej pod Pomarolo do centrum Rovereto. Z ulic tego miasta w kierunku wschodnim biegną trzy górskie drogi. Łagodna „krajówka” SS46 prowadzi na Passo Pian delle Fugazze (1164 m. n.p.m.). Sąsiadująca z nią szosa SP89 stanowi pierwszą część wymagającej wspinaczki na Monte Zugna (1629 m. n.p.m.). Tą akurat zaliczyłem w 2016 roku. W końcu zaś po drodze SP2 biegnie cały podjazd ku Serradzie i zarazem dolna połowa wspinaczki na Passo della Borcola (1209 m. n.p.m.). Wspomniana Serrada to nie przełęcz czy góra, lecz wioska leżąca na obszarze Altopiano di Folgaria, przeszło tysiąc metrów ponad Doliną Adygi. Ten 19-kilometrowy podjazd wykorzystano na szesnastym etapie Giro d’Italia 2023 zakończonym podjazdem na Monte Bondone. Serrada była przedostatnią z pięciu premii górskich tego odcinka. Pierwszy na owej górze zameldował się Carlos Verona. Niemniej sam etap zgarnął Joao Almeida, który w dwójkowym sprincie ograł Gerainta Thomasa. Trzeci tego dnia Primoz Roglić stracił do nich 25 sekund. Pięć lat wcześniej ten sam podjazd pojawił się w końcówce pierwszego etapu Tour of the Alps z metą w miejscowości Folgaria. Wygrał tam Pello Bilbao, lecz na premii górskiej pierwszy był Giulio Ciccone.

Rovereto to miasto nieco ponad 40-tysięczne. Czwarte pod względem wielkości w całym regionie Trentino-Alto Adige i drugie na terenie prowincji Trento. Nazywane jest „Miastem Pokoju” (Citta della Pace) z racji dzwonu „Campana dei Caduti”, który w 1925 roku odsłonięto na pobliskim wzgórzu Miravalle na cześć ofiar I Wojny Światowej. Przed 38 laty urodził się tu Cesare Benedetti zwycięzca etapu GdI z roku 2019. Nasz rodak od kwietnia 2021 roku, kiedy to otrzymał polskie obywatelstwo. W Rovereto zakończyły się cztery etapy Giro d’Italia. Odcinki o bardzo różnej charakterystyce. Te łatwiejsze z lat 1959 i 2005 wygrali znakomici sprinterzy: Belg Rik Van Looy i Włoch Alessandro Petacchi. Znacznie trudniejszy z roku 1995 (wiodący przez górę San Valentino) padł łupem Szwajcara Pascala Richarda, późniejszego mistrza olimpijskiego z Atlanty. Natomiast czasówkę z sezonu 2018 zgarnął Australiczyk Rohan Dennis, dwukrotny mistrz świata w tej specjalności. Co ciekawe w Rovereto rozpoczął się wyścig Tour de Pologne z roku 2013! W owym sezonie dwa początkowe etapy naszego narodowego touru rozegrano na włoskiej ziemi, a ściślej na szosach Trydentu. Ten pierwszy prowadzący z Rovereto do Madonna di Campiglio wygrał Diego Ulissi. Podjazd pod Serradę zaczęliśmy z Piazza Antonio Rosmini. Ten plac zdobi fontanna oraz wzniesione w XV wieku Palazzo Del Bene. Droga SP2 przez pierwsze 12 kilometrów biegnie niemal prosto na wschód. Cały czas prawym brzegiem potoku Leno di Terragnolo i niejako południowym zboczem góry Monte Finonchio (1603 m. n.p.m.). Później zawraca na zachód, po czym w połowie szesnastego kilometra ostatecznie skręca na północny-wschód.

Pierwsza faza tej wspinaczki to segment o długości 6,5 kilometra i przeciętnym nachyleniu 6,1%. Na tym odcinku maksymalna stromizna sięga 9%. Na pierwszym kilometrze wyjechaliśmy z Rovereto, zaś na trzecim i czwartym mijaliśmy Noriglio. Od połowy siódmego do końca dziesiątego kilometra teren był niemal płaski. Dopiero na początku jedenastego kilometra droga ponownie zaczęła się wznosić. Stąd do końca podjazdu pozostało blisko 9 kilometrów o średnim nachyleniem 6,7 i max. 10%. Po 12 kilometrach wspinaczki dotarliśmy do wioski Piazza. Na jej wschodnim krańcu minęliśmy ważny rozjazd. W prawo odchodzi z niego szosa SP138, która po dalszych 10 kilometrach osiąga swój pułap na przełęczy Borcola. My odbiliśmy tu w lewo, po czym na czternastym kilometrze minęliśmy Castello (km 13,7). Na ostatnich 7 kilometrach nachylenie było solidne i regularne. Na ogół trzymało w okolicach 7%, nieco łagodniejąc na ostatnich 2 kilometrach. Wspinaczka skończyła się de facto po 19 kilometrach, jakieś 200 metrów za zakrętem w lewo na wysokości restauracji Cogola. Zatrzymaliśmy się ćwierć kilometra dalej pod miejscowym cmentarzem. W miejscu z widokiem na budynek poczty, kościółek pod wezwaniem św. Krystyny oraz początek drogi SP220 schodzącej do wioski Mezzomonte. Podjazd jak dla mnie w sam raz na początek wyprawy. Długi i zarazem regularny, bez większych stromizn. Prowadzący po dobrej nawierzchni i przez tereny z ładnymi widokami. Pogoda też nam tu dopisała. Jazda w pełnym słońcu, ale jeszcze bez upału. Plus przejechaliśmy go w tempie dostosowanym do moich możliwości, gdyż Adek oszczędzał nogę przed zaplanowaną na popołudnie Santa Barbarą.

GÓRSKIE ŚCIEŻKI

https://www.strava.com/activities/15772642860

https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/15772642860

ZDJĘCIA

Serrada_001

FILM