banner daniela marszałka

Monte Cornetto (Col di Pealda Bassa)

Autor: admin o piątek 12. września 2025

DANE TECHNICZNE

Miejsce startu: Peri

Wysokość: 1471 metrów n.p.m.

Przewyższenie: 1324 metry

Długość: 15,6 kilometra

Średnie nachylenie: 8,5 %

Maksymalne nachylenie: 14 %

PROFIL > climbfinder

OPIS

Pierwsze pięć noclegów mieliśmy w Pomarolo zatem do półmetka owej wyprawy poznawaliśmy niemal wyłącznie góry z regionu Trentino-Alto Adige. Nasza premia górska numer trzy była tu jedynym wyjątkiem. Tego dnia ruszyliśmy z domu na południe by jadąc krajówką SS12 dotrzeć aż na teren „weneckiej” prowincji Verona. Wspinaczka na Monte Cornetto zaczyna się we wiosce Peri należącej do gminy Dolce. W swej górnej części wiedzie ona przez Altopiano di Lessinia. To był mój czwarty podjazd z finałem na tym płaskowyżu. Pierwszym „skalpem” była Pian delle Fittanze (1399 m. n.p.m.) z czerwca 2010 roku, zaś następnymi: Malga Lessinia (1568 m. n.p.m.) oraz Valico di Branchetto (1591 m. n.p.m.) z lipca 2015 roku. Lessinia to górski rejon obejmujący przede wszystkim 9 gmin należących z prowincji Werona. Jest to obszar znany z wyjątkowych krajobrazów. Miejsc takich jak Spluga della Preta czyli najgłębsza przepaść we Włoszech. Mamy tu „miasta skalne”, jaskinie, wodospady. Stanowi ona niemal odrębną jednostkę w obrębie Prealp Weneckich. Poprzecinaną licznymi dolinami, które schodzą z wysokich pastwisk i rozchodzą się wachlarzowato w kierunku Werony i równiny. Z tutejszych gmin wspomnieć trzeba o Bosco Chiesanuova oraz Cerro Veronese. W tej pierwszej urodziła się Paola Pezzo dwukrotna mistrzyni olimpijska w kolarstwie górskim z Igrzysk w Atlancie i Sydney. Z drugiej pochodzi Damiano Cunego czyli triumfator Giro d’Italia z roku 2004, a przy tym trzykrotny zwycięzca klasyku Giro di Lombardia. Warto też wspomnieć, iż w Bosco Chiesanuova zakończyły się trzy etapy wielkiego Giro. W latach 1957, 1958 i 1979 wygrywali tam kolejno: Charly Gaul, Ercole Baldini oraz Szwed Bernt Johansson.

Podjazd pod Monte Cornetto od samego początku jest ostry. W moich oczach przypomina on pobliską wspinaczkę na przełęcz Fittanze. Sdruzzinę od Peri dzieli ledwie 12 kilometrów. Na obu tych wzniesieniach najtrudniejszy jest pierwszy segment o długości 8,8 kilometra. Na Fittanze ma on średnią stromiznę na poziomie aż 10,4%, zaś na „Rogaliku” wcale nieliche 9%. Mimo to strona „climbfinder” jako całość wyżej ocenia Monte Cornetto dając mu 1308 punktów, zaś górze z Trydentu „tylko” 1283. Podjazd z Veneto jest wyższy i ma większe przewyższenie. Szosa dociera tu de facto nie na szczyt góry, lecz na przełęcz, która zwie się Col di Pealda Bassa (1471 m. n.p.m.). Widać z niej wierzchołek góry, która dała nazwę temu wzniesieniu. Szczyt niewiele ją przewyższa osiągając poziom 1543 metrów n.p.m. Na nim stoi wybudowana na początku lat 80. XX wieku stacja radiowa. Budynek w kształcie skrzydła samolotu, przez ponad trzy dekady zamknięty. Dopiero przed dwoma laty przerobiony i ponownie otwarty już jako punkt gastronomiczny „La Cornetta”. Na starcie tej wspinaczki Adriano dał mi półtorej minuty forów. Ruszyłem mocno jak na swoje możliwości, więc dogonił mnie mniej więcej w połowie odcinka wiodącego do Fosse. Napisałem już o tym jak trudny jest cały ten segment, który przenosi kolarskiego śmiałka z doliny Adygi na płaskowyż Lessinia. Szczegóły techniczne tego sektora podaje tablica stojąca przy drodze SP57 na samym początku tego wzniesienia.

Ten górski szlak do połowy siódmego kilometra biegnie w kierunku południowo-wschodnim mijając aż dziewięć klasycznych wiraży. Nieco wyżej na przełomie siódmego i ósmego kilometra trzeba pokonać najtrudniejszy fragment tej wspinaczki czyli 900 metrów ze średnią 11,4%. Na tym odcinku nie utrzymałem koła Adrianowi, ale gdy nieco dalej stromizna nieco zelżała kolega zwolnił i pozwolił mi na złapanie kontaktu. Po około 47 minutach jazdy (przynajmniej jak dla mnie) wpadliśmy do wioski Fosse. Tu w pobliżu kościoła św. Antoniego Padewskiego skręciliśmy w lewo wpadając na drogę SP12. Zaczęła się druga faza wspinaczki czyli segment o długości 6,75 kilometra i średniej 8,6%. W połowie dziesiątego kilometra chwila luzu. Po chwili znów mocno do góry ku kolejnym wioskom na szlaku czyli: Martelengo (10,1 km) oraz Adamoli i Tommasi (11,3 i 11,5 km). W połowie dwunastego kilometra droga stała się węższa i wkrótce stała się szutrowa. Początkowo na krótko, zaś po chwilowym powrocie asfaltu, za drugim razem już na dłużej. Przy czym na tym dłuższym odcinku nawierzchnia to był przeplatanką gravelu i betonu. Na tej wysokości jechaliśmy już po terenie należącym do Parku Regionalnego Lessinia, który został utworzony w roku 1990 i dziś zajmuje powierzchnię 102 km2. Na kilometr przed finałem znów ujrzeliśmy pod kołami gładką szosę, zaś droga wypadła między górskie łąki. Na tym finałowym odcinku jedynym wyzwaniem była ścianka o 200-metrowej długości. Tutejsza meta znajduje się raptem bardzo blisko granicy z regionem Trentino-Adige. Gdybyśmy zjechali szutrem na północ jakieś 2,3 kilometra to wpadlibyśmy do wioski Sega di Ala (poniżej przełęczy Fittanze), gdzie siedemnasty etap Giro 2021 wygrał Irlandczyk Daniel Martin.

GÓRSKIE ŚCIEŻKI

https://www.strava.com/activities/15785247343

https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/15785247343

ZDJĘCIA

Cornetto_001

FILM