banner daniela marszałka

Monte Avena

Autor: admin o środa 17. września 2025

DANE TECHNICZNE

Miejsce startu: Pedavena

Wysokość: 1452 metrów n.p.m.

Przewyższenie: 1117 metrów

Długość: 14,4 kilometra

Średnie nachylenie: 7,8 %

Maksymalne nachylenie: 12,5 %

PROFIL > cyclingcols

OPIS

Monte Avena to jedna z tych gór, gdzie na sam szczyt da się wjechać rowerem szosowym. O ile tylko nie ma się nic przeciwko „odrobinie” szutru w końcówce wspinaczki. Miałem ją zdobyć na solo we wtorkowe popołudnie, ale defekt na zjeździe z Monte Grappy kosztował mnie zbyt wiele czasu. Spróbowałem ponownie w środowy poranek, tym razem wespół z Adrianem. Dzięki uprzejmości naszych gospodarzy z Facen mieliśmy całe przedpołudnie na „załatwienie” tego tematu. To wzniesienie można pokonać na cztery sposoby. Oba wschodnie warianty tej wspinaczki zaczynają się w Pedavenie. Trasa trzecia (północno-zachodnia) biegnie z Ponte Oltra przez Croce d’Aune (1015 m. n.p.m.), zaś czwarta (południowa-zachodnia) wiedzie z Fonzaso przez Valico le Laste (1110 m. n.p.m.). Na Monte Avenie zakończył się przedostatni etap Giro d’Italia z roku 2019. W końcówce tego górskiego odcinka kolarze mieli do pokonania: najpierw przeszło 11-kilometrowy zachodni podjazd z Ponte Oltra na Croce d’Aune (gdzie premię górską wygrał Francuz Valentin Madouas), potem 4-kilometrowy zjazd drogą SP473 i na koniec blisko 7-kilometrową wspinaczkę na metę. Ta zaś była usytuowana na wysokości 1222 metrów n.p.m. Na finiszu o zwycięstwo walczyło dwóch Basków. Wygrał Pello Bilbao przed Mikelem Landą. Tylko parę sekund stracili do nich: Giulio Ciccone, Richard Carapaz (lider) oraz Vincenzo Nibali. Rafał Majka był tego dnia dziewiąty, Primoz Roglić ledwie czternasty, zaś Miguel Angel Lopez … na finałowym podjeździe zmienił się w boksera.

Wspomniane wyżej pośrednie przełęcze pojawiały się na Giro w samodzielnej roli. Croce d’Aune była premią górską na wyścigu Dookoła Włoch nie tylko w roku 2019, ale też w latach 1964 i 2009. Najpierw podjechano na nią z zachodu na etapie do Pedaveny. Pierwszy na tej górze pojawił się Franco Balmamion (zwycięzca GdI z lat 1962-63), zaś na mecie triumfował jego rodak Marcello Mugnaini. Z kolei przy drugiej okazji wspinano się naszym szlakiem z Pedaveny w początkowej fazie etapu do San Martino di Castrozza. Znów w kronikach wyścigu zapisali się Włosi. Premię górską wygrał Francesco Bellotti, zaś cały odcinek Danilo Di Luca. W międzyczasie czyli sezonie 2000 na etapie do Feltre premię górską ulokowano na nieco wyżej położonej Valico le Laste. Tam najszybciej pojawił się Hiszpan Oscar Sevilla, ale na mecie ze zwycięstwa cieszył się Włoch Enrico Cassani. Wspomniałem już, że podjazd z Pedaveny na Monte Avenę ma dwa warianty. Pierwsze i ostatnie kilometry obu wspinaczek biegną tą samą drogą. Różnica sprowadza się do środkowej fazy owych podjazdów między wysokością 730 a 1260 metrów n.p.m. Poziom niższy z wyższym można połączyć jadąc przez Croce d’Aune lub też przez Col Melon. Oba szlaki łączą się w pobliżu Agriturismo Casera dei Boschi. My wybraliśmy ten pierwszy wariant, krótszy o 600 metrów. Naszą wspinaczkę zaczęliśmy po 2-kilometrowym zjeździe z Facen do Pedaveny. Pierwszy blisko 4-kilometrowy segment był ciężki, bo ze średnią 8,6 i max. 12,7%. Przy drodze SP473 trwały już prace organizacyjne przed zaplanowaną na najbliższy weekend 41. edycją rajdu samochodowego Pedavena Croce d’Aune.

W połowie piątego kilometra minęliśmy skręt na Col Melon. Górna faza podjazdu na pośrednią przełęcz była nieco lżejsza od dolnej, bo z przeciętnym nachyleniem 7,8 i max. 11,7% na dystansie 4,4 kilometra. Po przejechaniu niemal 8,5 kilometra i pokonaniu 670 metrów w pionie byliśmy już na Croce d’Aune. Z tą niepozorną przełęczą związana jest legenda o początkach firmy Campagnolo. Jej założyciel Tullio w latach 20. był kolarzem i w listopadzie 1927 roku brał udział w wyścigu GP della Vittoria. Ponoć przy złej pogodzie nie mógł tu sobie poradzić z wypięciem tylnego koła, co w owym czasie było konieczne do zmiany przełożenia. Te problemy skłoniły go do innowacji. Trzy lata później opatentował swój szybkozamykacz, zaś w 1933 roku założył przedsiębiorstwo, które przez lata „rządziło” na rynku kolarskiego osprzętu. Dziś stoi tu poświęcony mu pomnik autorstwa Massimo Facchina. Na przełęczy skręciliśmy w lewo, zaś do pokonania pozostało nam 5,7 kilometra. Dolna faza tego odcinka była stroma. Na odcinku 2,3 kilometra mieliśmy nachylenie o średniej 9,6 i max. 12%. Potem luźne 200 metrów na dojeździe do wspomnianej agroturystki, a tam skręt w prawo na węższą dróżkę do lasu. Do mety zostało jeszcze 3,5 kilometra, z czego 1800 metrów po asfalcie i ostatnie 1700 już po kamienistym dukcie. Pierwsze 2,5 kilometra z solidnym nachyleniem na poziomie 7,8%. Wyraźnie łatwiejszy dopiero ten ostatni, miejscami płaski czy nawet delikatnie zjazdowy. Na 700 metrów przed finałem szutrowa droga minęła od południa wierzchołek Monte Avena i niebawem skończyła się przed gospodarstwem Malga Campon. Po nocnym deszczu środowy poranek był pochmurny i wilgotny. Na mecie było raczej chłodnawo z temperaturą 12-13 stopni. Tym samym akurat ten zjazd nie należał do przyjemności.

GÓRSKIE ŚCIEŻKI

https://www.strava.com/activities/15842204630

https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/15842204630

ZDJĘCIA

Avena_001

FILM