banner daniela marszałka

Passo Cibiana

Autor: admin o środa 17. września 2025

DANE TECHNICZNE

Miejsce startu: torrente Boite

Wysokość: 1534 metry n.p.m.

Przewyższenie: 744 metry

Długość: 9,6 kilometra

Średnie nachylenie: 7,7 %

Maksymalne nachylenie: 14 %

PROFIL > archivio salite

OPIS

Po rześkiej Monte Avenie był szybki prysznic w środku dnia, mały lunch i pakowanie tobołów do auta. Środa była dniem drugiej przeprowadzki. Tym razem z Facen do Forni di Sotto w regionie Friuli-Venezia Giulia. Najpierw mieliśmy 100-kilometrowy transfer w głąb krainy Cadore. Przejazd w dużej mierze prowadzący nas drogą krajową SS51 di Alemagna. Cadore to mała ojczyzna Tycjana (Tiziano Vecelli) słynnego malarza doby renesansu, przedstawiciela tzw. szkoły weneckiej. Ten rejon słynie dziś z przemysłu optycznego. W Pieve di Cadore czyli miejscu urodzin wspomnianego artysty można zwiedzić Muzeum Okularów. Niemniej to nie dla niego przyjechaliśmy w te strony. Zaproponowałem Adrianowi solową wspinaczkę pod Tre Cime di Lavaredo czyli ciężki podjazd do Rifugio Auronzo (2333 m. n.p.m.). Adek wysiadł z auta w okolicy osady Giralba na wysokości 960 metrów n.p.m. Stąd na trasie do schroniska miał do przejechania przeszło 26 kilometrów i blisko 1400 metrów w pionie. Na odcinku poniżej Lago di Misurina jeden ciężki segment czyli 6 kilometrów z przeciętną 8,4%. Natomiast powyżej Misuriny siódmy kilometr od końca z nachyleniem ponad 11% i przede wszystkim 4-kilometrowa końcówka ze średnią stromizną blisko 12 i max. 18%. Spore wyzwanie, ale na koniec ładna nagroda w postaci dolomickiej scenerii. Piękny widok na strzeliste „Trzy Wieże”, z których najwyższa sięga 2999 metrów n.p.m. Meta znana z ośmiu edycji wyścigu Dookoła Włoch. Wygrywali na niej tylko wielcy mistrzowie lub świetni górale. Wystarczy tylko wymienić nazwiska owych zwycięzców z lat 1967-2023: Felice Gimondi, Eddy Merckx, Jose Manuel Fuente, Beat Breu, Luis Herrera, Riccardo Ricco, Vincenzo Nibali i Santiago Buitrago.

Adriano zrobił swoje i tym samym zaliczył swój jedyny dwutysięcznik w sezonie 2025. Przy okazji dzień po dniu pokonał dwie z trzech najbardziej kultowych premii górskich na szosach regionu Veneto. Ja nie miałem tej góry w planach, bowiem byłem na niej wcześniej aż trzy razy. W 2007 roku jeszcze w roli kibica, na mecie piętnastego etapu Giro d’Italia. Następnie w sezonie 2008 podjechałem tylko ostatnie 7 kilometrów tego wzniesienia w nieco zimowej scenerii. Natomiast w 2018 już przy lepszej pogodzie zrobiłem sobie 20-kilometrową poprawkę. Dlatego, gdy mój kompan ruszył w górę drogi SR48 ja zawróciłem na południe, by po przejechaniu 33 kilometrów wypakować się w Venas di Cadore. Podjazd na Passo Cibiana zaczyna się na zachód od tego miasteczka i prowadzi szosą SP347. Ta droga łączy doliny Boite (wschód) i Zoldo (zachód). Przełęcz ta znajduje się między szczytami Monte Rite (2183 m. n.p.m.) i Sassolungo di Cibiana (2413 m. n.p.m.) należącymi do pasma Dolomiti di Zoldo. Wyścig Dookoła Włoch przejeżdżał tędy czterokrotnie. Wspinaczkę zachodnią przetestowano w latach 1988 i 2011, zaś moją wschodnią w sezonach 1970 i 2023. Za pierwszym razem etapie do Malga Ciapela z metą w pół drogi na Passo Fedaia. Ten odcinek wygrał Włoch Michele Dancelli, zaś wcześniejszą premię górską na Cibianie jego rodak Italo Zilioli. Z kolei przed dwoma laty pierwszy na tej górze pojawił się Thibout Pinot. Niemniej potem na mecie w Val di Zoldo (Palafavera) Francuz przegrał dwójkowy finisz z Włochem Filippo Zaną. Na marginesie dodam, że zachodni podjazd na Cibianę „wygrywali”: Stefano Giuliani oraz jego imiennik Garzelli.

Z parkingu w Venas wjechałem na krajówkę SS51 i przez pierwsze kilkaset metrów jechałem po płaskim w stronę Cortina d’Ampezzo. Na wylocie z miasteczka odbiłem w lewo i wpadłem na szosę SP347, ale nie od razu zacząłem się wspinać. Pierwszy kilometr tej drogi prowadzi w dół i to stromo, bowiem spadek sięga tu niemal 12%. Wspinaczka na Passo Cibiana zaczyna się dopiero z mostu nad potokiem Boite. To jest na wysokości około 780 metrów n.p.m. Na początek 3,5 kilometra podjazdu do Cibiana di Cadore (985 m. n.p.m.). Najpierw półtora kilometra ze średnią 8,6%, zaś kolejne dwa już z umiarkowanym nachyleniem rzędu 5-6%. Następnie 800-metrowe falsopiano w trakcie przejazdu przez wioskę, od której pochodzi nazwa przełęczy. Od początku lat 80. jest ona ozdabianą efektownymi muralami. Druga faza wspinaczka zaczęła się tuż za nią, na poziomie niespełna 1040 metrów n.p.m. Stąd na drodze do przełęczy musiałem pokonać dystans 5,2 kilometra przy średniej stromiźnie 9,7 i max. 14%. Ciężki segment ze stałym nachyleniem 9-10%, za wyjątkiem krótkiego luźnego odcinka na początku dziesiątego kilometra. Meta przy schronisku Remauro z pięknym widokiem na dolomickie granie piętrzące się na południe od szosy SP347. W kierunku północnym biegnie stąd stara wojskowa droga na Monte Rite. Tam w odrestaurowanym forcie z czasów I Wojny Światowej utworzono jeden z sześciu oddziałów Messner Mountain Museum. Ich pomysłodawcą był Reinhold Messner czyli pierwszy zdobywca wszystkich ośmiotysięczników. Aby tam dotrzeć trzeba pokonać dodatkowe 603 metry w pionie na dystansie 6,3 kilometra. Droga wąziutka i stroma, ale dostępna dla cyklistów oraz przynajmniej początkowo asfaltowa. Ewentualny wjazd na Passo Cibiana od Forno di Zoldo czyli z zachodniej strony plus ostry finał pod Monte Rite to byłby w sumie podjazd o długości 16,5 kilometra i średniej 8,3% z przewyższeniem 1366 metrów. Mam zatem dobry powód by kiedyś jeszcze wrócić w te strony.

GÓRSKIE ŚCIEŻKI

https://www.strava.com/activities/15842693949

https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/15842693949

TRE CIME DI LAVAREDO by ADRIAN ZDROJEWSKI

https://www.strava.com/activities/15843674583

ZDJĘCIA

Cibiana_001

FILM